Blog > Komentarze do wpisu
Jakoś dawno mnie tu nie było. 
W kwestii formalnej: 18 lutego 2011 na świat przyszedł pan Rafał, wzrostu 52 cm, wagi 2970g.  
Co do porodu i pobytu w szpitalu to było lepiej niż za pierwszym razem. Przede wszystkim krócej, chociaż i tak dłużej niż inne pacjentki. Nie wiem dlaczego tak się stało, ale w Szczecinie, mieście jakby nie było wojewódzkim i dośc dużym są dwie porodówki. W Zdrojach i na Pomorzanach. DO tego dochodzi szpital w Policach. Jest co prawda jeszcze w szpitalu wojskowym, ale ponieważ szpital ten jest w likwidacji to tak jakby już tej porodówki nie było. Na Pomorzanach też mało kobiet chce rodzic, więc większośc rodzi albo w Zdrojach, albo w Policach. W związku z tym przerób jest jak w fabryce. Po cesarce do domu wychodzi się w drugiej dobie, masakra... ale ja miałam wczasy aż czterodniowe , babcia mi załatwiła :-) 
Trochę mi się śmiac, chce, ale pan Rafał urodził się z eleganckim długim czarnym włosem na głowie, więc położne pytały się czy miałam zgagę w ciąży. No miałam - a to pewnie on mnie włosami w żołądku gilał :-)
Teraz młody ma już ponad trzy miesiące. Przytył i urósł. Je lepiej niż jego siostra. Weronika w jego wieku ważyła 5200g a on waży 6500. No ale nie mogę narzekac, kolega je aż miło. W ogóle przez pierwszy miesiąc a nawet dwa to tylko jadł, spał i wydalał. Co gorsza, wszystko to robił na rączkach, znaczy się moich rączkach. W łóżeczku mu się nie podobało. Ale podobno chłopaki tak mają, że tylko na rączkach i tylko przy cycusiu. Kiedy go nie przystawic to będzie jadł. Doszło do tego, że najedzony na maksa ulał sobie, żeby móc dalej konsumowac, bo żal cycusia puścic. Teraz jak już jest większy , mniej śpi, więcej czuwa ale cycusia dalej uwielbia. CO gorsza zabiera się za siadanie. Jak leży zupełnie na płasko to przekręca się na bok, ale jak tylko położy się go np. w nosidle, tak żeby miał głowę wyżej to od razu kombinuje i zwija się w kulkę, żeby usiąśc. Wystarczy dac mu rękę, nie trzeba go ciągnąc, on się sam podnosi do siadania. Nawet lekarka na wczorajszym szczepieniu była zdziwiona że taki silny. Jest też panem zalotnikiem. Tak cudnie się śmieje. Najbardziej mnie rozbraja, gdy zaspokoi pierwszy głód, wypuści na chwilę cycusia z buzi uśmiechnie się do mnie słodko i kontynuuje konsumpcję. Zaczyna też mówic. Jako nowoczesne dziecko nie mówi,żadnych tam mama czy tata, ale google :-)
Weronika jest zazdrosna. Na szczęście jej zazdrośc nie obraca się przeciw bratu tylko przeciw mnie. Jak coś jest nie po jej myśli to lecą teksty, że jej nie kocham, że się nią nie zajmuję itd itp. 

Chwilowo to tyle. Mam nadzieję, że znajdę więcej chęci żeby częsciej pisac. Jest o czym. Dzieci tak szybko rosną i tyle się dzieje, a pamięc jest niestety zawodna. 
piątek, 27 maja 2011, lacktris

Polecane wpisy

  • Nowy adres

    Po dwóch latach przerwy postanowiłam wrócić do blogowania. Tym razem pod nowym adresem: lacktris.blogspot.com

  • No i poszedł sobie

    Czas jak wiadomo leci strasznie szybko. Ledwo co się urodził, a tu bach i już po pierwszych urodzinach. Nie obyło się bez wróżb urodzinowych. Kolega podobnie ja

  • Wychowawcza porażka :-)

    Nauczona doświadczeniem przy Weronice, postanowiłam sobie, że pan Rafał słodyczy zakosztuje nie wcześniej niż w trzecim roku życia. Jakież płonne moje nadzieje

Komentarze
2011/05/27 12:38:25
O, to mamy z panem Rafałem urodziny tego samego dnia :)))
pozdrowienia najserdeczniejsze dla całej rodzinki :)))
-
2011/05/28 07:25:50
Prawie codziennie sprawdzałam czy jest cd. i wreszcie! Wspaniale, ogromne gratulacje!!! Pozdrawiam, Ola
-
2011/05/30 14:51:35
to super :)
taka cisza, że już zaczynałam niepokoić :)

super są te chłopaki :))
-
2011/06/04 23:18:55
o wreszcie wrocilas!
czytam bloga od samego poczatku:))))